GBS Bank - page 14

W tym czasie podjęto też jedną z gardłowych kwestii dla niemal wszystkich
polskich banków (kas) spółdzielczych – własnej siedziby. Po pierwsze – w trak-
cie wojny i tuż po niej niemal wszystkie je utraciły, albo dokwaterowano im in-
ne instytucje czyniąc pracę uciążliwą, a nawet nieznośną. To tylko w opracowa-
niach historycznych dobrze wyglądają sentymentalne opowieści o pionierskich
czasach spółdzielczości bankowej, o społecznych zarządach obradujących przy
lampie naftowej w wiejskiej (lub małomiasteczkowej) izbie, o buchalterach
przy świeczce kaligrafujących skrzypiącym piórem spółdzielcze księgi. W rze-
czywistości działacze, pracownicy i członkowie-klienci spółdzielczych banków
zawsze chcieli załatwiać swoje sprawy finansowe w spokoju, bezpieczeństwie
i godnych warunkach. Podobnie jak w wielu innych miejscach, spółdzielcy
w Barlinku rozumieli potrzebę budowy własnego lokum. Postulat ten zgłasza-
no przez wiele lat i przy wielu okazjach, lecz dopiero aktywne i różnorodne za-
biegi ówczesnego prezesa, Jana Czajki, doprowadziły do uruchomienia inwes-
tycji wespół z władzami gminy i z myślą o pomieszczeniach w niej przeznaczo-
nych dla Banku.
Pozytywny klimat wokół tej sprawy związany był także z zauważalnym
ociepleniem relacji Banku z lokalną administracją. Reforma – wprowadzenie
mniejszych jednostek, gromad, w miejsce zbiurokratyzowanych gmin – za-
owocowało w okolicach Barlinka zmianą pokoleniową kadr administracyjnych
i zmniejszeniem dystansu urzędów w stosunku do mieszkańców. Odejście od
przymusowej i bezwzględnej kolektywizacji, rezygnacja z obowiązkowych do-
staw mleka, utworzenie funduszu rozwoju rolnictwa z różnicy cen płaconych
przez państwo i cen rynkowych oraz skierowanie go na finansowanie rozwoju
rolnictwa zmieniły zasadniczo klimat społeczny na terenach rolniczych. Dla ad-
ministracji i spółdzielczości otwarta została płaszczyzna współdziałania. Dało
się odczuć, z jaką energią działacze Banku podejmowali sprawę kredytów dla
młodych rolników, udzielania pożyczek bezrolnym, zapomóg bezzwrotnych,
pomocy dla pogorzelców w Kinicach oraz jak zajmowano się propagowa-
niem oszczędzania w szkołach, a także konsultowano z radami gromadzkimi
usprawnienia w udzielaniu kredytów i rozliczaniu kółek rolniczych za wykony-
wane przez nie usługi.
Jednym z głównych partnerów banków spółdzielczych były kółka rolnicze,
które objęto doradztwem w zakresie organizacji gospodarki finansowej i otrzy-
mywały one od banków sprawną obsługę kasowo-rozliczeniową. Wielu człon-
ków BS w Barlinku było wówczas równocześnie członkami Kółek Rolni-
czych, które w coraz większym stopniu korzystały z usług finansowych Banku,
a w szczególności z kredytów na zakup maszyn rolniczych, ciągników i samo-
chodów. Bank podejmował także obsługę kasowo-rozliczeniową innych insty-
tucji oraz przedsiębiorstw związanych z gospodarką rolną, które działały na
terenie miasta i okolicznych miejscowości. Przykładem może być usługa tzw.
jedności kasowej, polegająca na zatrudnieniu kasjerów Banku w obsługiwanej
firmie (np. GS „Samopomoc Chłopska”), którzy dokonywali wypłat i przyjmo-
wali wpłaty na zlecenie firmy obsługiwanej. Była to usługa bardzo efektywna
dla wszystkich firm prowadzących sezonowy skup produktów rolnych. Bardzo
atrakcyjnym podówczas produktem bankowym okazały się także udzielane
50
Na Zjeździe Delegatów w latach 60-tych.
Po środku Eugenia Karczewska, kiero-
wnik sekcji kredytowej Banku
Wojewódzki Zjazd Delegatów SOP
w latach 60-tych
Delegaci na Zjeździe w latach 60-tych
XX wieku
1...,4,5,6,7,8,9,10,11,12,13 15,16,17,18,19,20,21,22,23,24,...76
Powered by FlippingBook